Ceny kart graficznych w sierpniu 2026. Czy używane GPU są dziś lepszym wyborem?
28 lipca 2026 roku, tuż przed wyjazdem na urlop, przygotowałem analizę cen kart graficznych. Po powrocie ponownie sprawdziłem rynek i niestety okazało się, że sytuacja wygląda jeszcze gorzej, niż można było się spodziewać. Podwyżki nie dotyczą już wyłącznie kart NVIDII. AMD również podniosło ceny Radeonów serii 9000, a w Chinach Radeon RX 9070 XT po przeliczeniu ceny na dolary przekroczył właśnie barierę 1000 dolarów.
Sama cena jest już absurdalna, ale jeszcze bardziej absurdalny jest fakt, że mówimy o karcie ze średniego segmentu. AMD w tej generacji zrezygnowało przecież z typowych konstrukcji z najwyższej półki i skoncentrowało się właśnie na średnim oraz wyższym średnim segmencie. Tymczasem karta, która miała być atrakcyjną cenowo alternatywą dla produktów NVIDII, zaczyna kosztować ponad 1000 dolarów.
W tej sytuacji warto spojrzeć na rynek kart graficznych nieco szerzej. Zamiast analizować wyłącznie nowe modele dostępne w sklepach, porównałem również ceny kart używanych. Sprawdziłem, co można obecnie kupić w kolejnych przedziałach cenowych od 500 do ponad 6000 zł i gdzie rynek wtórny może zaoferować więcej niż nowe produkty.
Do 1000 zł
W najniższym przedziale cenowym nadal można znaleźć interesujące karty, choć trzeba liczyć się z tym, że będą to konstrukcje poprzednich generacji. Przy odrobinie szczęścia za mniej niż 1000 zł można znaleźć używanego GeForce'a RTX 3070. Jeżeli karta ma służyć przede wszystkim do gier e sportowych, w których zapotrzebowanie na pamięć VRAM nie jest szczególnie wysokie, nadal jest to bardzo sensowna propozycja.

W przypadku grania w 1440p sytuacja wygląda nieco inaczej. Tutaj znacznie ciekawszym wyborem może być Radeon RX 6700 XT wyposażony w 12 GB pamięci VRAM. Obie karty są dostępne na rynku wtórnym w podobnych cenach, ale dodatkowe 4 GB pamięci w Radeonach mogą mieć znaczenie przy wyższej rozdzielczości i bardziej wymagających teksturach.

W tym samym segmencie znajduje się również RTX 3060 12 GB. NVIDIA ponownie wprowadziła ten model do sprzedaży, jednak jego obecna cena jest trudna do uzasadnienia. Nowa karta kosztuje około 1500 zł, podczas gdy używany egzemplarz można znaleźć za około 900 zł. W tym przypadku wybór sprowadza się przede wszystkim do tego, czy gwarancja jest dla nas warta kilkuset złotych dopłaty.
Od 1000 do 1500 zł
W przedziale od 1000 do 1500 zł bardzo dobrze pod względem stosunku ceny do wydajności wygląda używany RTX 3070 Ti. Problemem pozostaje jednak 8 GB pamięci VRAM. Jeżeli karta ma być przeznaczona do grania w 1440p, trudno obecnie polecać zakup GPU z taką ilością pamięci.
Ciekawszą opcją może być używany RTX 2080 Ti. Za około 1200 zł otrzymujemy kartę wyposażoną w 11 GB VRAM i dostęp do DLSS. Nie ma tutaj oczywiście generatora klatek znanego z nowszych generacji, ale pod względem czystej wydajności oraz możliwości nadal jest to interesująca propozycja w tej cenie.
Jeszcze ciekawiej wygląda Radeon RX 6800. Karta oferuje aż 16 GB pamięci VRAM, a jej wydajność w rasteryzacji jest nieco wyższa niż w przypadku RTX 2080 Ti. Brakuje oczywiście technologii NVIDII, takich jak DLSS, ale jeżeli najważniejsza jest wydajność w klasycznej rasteryzacji i duża ilość pamięci, RX 6800 ma sporo argumentów po swojej stronie.
Za około 100 zł więcej można natomiast znaleźć Radeona RX 7700 XT. To nowsza generacja, która oferuje 12 GB VRAM, nieco słabszy rdzeń od RX 6800 i RX 6800 XT, ale jednocześnie wyższą efektywność energetyczną. Karta będzie pracowała chłodniej i ciszej, a dodatkowo mamy do czynienia z młodszą konstrukcją.
Wśród nowych kart sytuacja wygląda zdecydowanie gorzej. RTX 5050 za około 1100 zł jest w zasadzie jedyną konstrukcją, którą można w tym segmencie sensownie rozważyć, jeśli koniecznie chcemy kupić kartę nową, prosto ze sklepu.
Jest to model najnowszej generacji, więc otrzymujemy dostęp do współczesnych technologii NVIDII, w tym DLSS i generowania klatek. Generator klatek nie zastępuje oczywiście rzeczywistej wydajności GPU, ale przy bazowych 60 czy 65 FPS może realnie poprawić płynność rozgrywki.
Znacznie gorzej wygląda Radeon RX 9060 XT 8 GB kosztujący około 1500 zł. Przy tej cenie 8 GB VRAM to już zdecydowanie za mało, szczególnie jeśli karta ma być kupowana z myślą o kilku kolejnych latach użytkowania.
Od 1500 do 2000 zł
W kolejnym przedziale zaczynają pojawiać się znacznie ciekawsze używane konstrukcje. Bardzo dobrym przykładem jest Radeon RX 6900 XT, którego można znaleźć na rynku wtórnym za około 1600 zł. Niewiele drożej kosztuje RX 6800 XT. Obie karty oferują 16 GB VRAM i bardzo podobną wydajność.
Można również znaleźć RTX 3080. To karta, która nadal może mieć sens w przypadku grania w Full HD, ale 10 GB VRAM sprawia, że do 1440p podchodziłbym już ostrożnie.
Ciekawą alternatywą pozostaje RX 7700 XT za około 1500 zł. W porównaniu z RX 6900 XT i RX 6800 XT ma mniej pamięci i słabszy rdzeń, ale jest konstrukcją nowszej generacji. Oferuje również lepszą efektywność energetyczną i powinna pracować chłodniej oraz ciszej.
Radeon RX 6950 XT za około 1850 zł nie jest natomiast szczególnie interesujący. To w zasadzie odświeżony RX 6900 XT, więc moim zdaniem lepiej zaoszczędzić około 250 zł i kupić starszy model. Różnica w rzeczywistej wydajności jest na tyle mała, że trudno ją uzasadnić dodatkowym wydatkiem.
W tym przedziale pojawia się również RTX 3080 Ti. Używany egzemplarz kosztuje około 1950 zł i sam w sobie byłby całkiem interesującą propozycją. Problem w tym, że za około 50 zł więcej można znaleźć RTX 4070.
RTX 4070 jest tylko nieznacznie wolniejszy, ma również 12 GB VRAM, a dodatkowo oferuje generator klatek. Jest konstrukcją nowszej generacji, będzie bardziej energooszczędny i powinien być dłużej wspierany pod względem sterowników oraz oprogramowania. Jeżeli modernizujemy komputer i nie mamy szczególnie mocnego zasilacza, różnica w poborze energii również może mieć znaczenie.

W tym przypadku RTX 3080 Ti traci więc sens. Przy praktycznie identycznej cenie RTX 4070 jest po prostu lepszym zakupem.
Interesująco wypada również RTX 4060 Ti 16 GB. Używaną kartę można znaleźć za około 1600 zł. Sam rdzeń nie jest oczywiście szczególnie mocny, ale karta oferuje 16 GB VRAM, a pod względem wydajności jest nawet nieznacznie szybsza od RTX 5060.

Jeżeli nowy RTX 5060 8 GB kosztuje około 1600 zł, a w tej samej cenie można kupić używanego RTX 4060 Ti 16 GB, wybór wydaje się bardzo prosty. Wolałbym starszą kartę z dwukrotnie większą ilością pamięci.
Nowy RX 7700 XT za około 1900 zł również nie wygląda szczególnie atrakcyjnie. Używany RX 6750 XT za około 1650 zł także nie jest dobrym wyborem, ponieważ różnica względem RX 6700 XT jest niewielka.
Znacznie ciekawiej wygląda natomiast nowy Radeon RX 9060 XT 16 GB, którego można znaleźć za mniej niż 2000 zł. Jeżeli ograniczymy się wyłącznie do nowych kart, w tym przedziale cenowym odrzuciłbym wszystkie modele z 8 GB i 10 GB VRAM. 12 GB można traktować jako absolutne minimum, natomiast 16 GB daje znacznie większy komfort na przyszłość.

Intel Arc B580 również jest ciekawą konstrukcją, ale cena przekraczająca 1500 zł skutecznie eliminuje ją z grona najbardziej opłacalnych propozycji. Sama karta jest bardzo dobra i pozytywnie zaskoczyła mnie podczas testów, ale przy obecnej cenie trudno ją polecić.
Od 2000 do 2500 zł
W przedziale od 2000 do 2500 zł sytuacja zaczyna robić się bardziej wyrównana.
Używany RTX 4070 za około 2000 zł nadal jest bardzo rozsądną propozycją. RTX 4070 Super kosztuje około 2200 zł i jest nieco wydajniejszy, a dodatkowo jest konstrukcją wydaną rok później. Jeżeli różnica w cenie nie jest duża, młodszy model może mieć większy sens.
Jeszcze wyżej znajduje się RTX 4070 Ti. Teoretycznie jest to jedna z najmocniejszych propozycji w tym przedziale, ale za około 2400 zł pojawia się Radeon RX 9070 GRE. Jest to nowa karta ze sklepu, objęta gwarancją. Jej cena nie jest szczególnie atrakcyjna sama w sobie, ale w zestawieniu z obecnymi cenami nowych kart zaczyna wyglądać całkiem rozsądnie.
Używany Radeon RX 7900 GRE 16 GB za około 2400 zł nie jest natomiast szczególnie opłacalny. Za około 100 zł więcej można znaleźć RTX 4070 Ti. Radeon ma więcej pamięci, ale NVIDIA oferuje mocniejszy rdzeń i dostęp do swoich technologii, w tym generatora klatek.

Od 2500 do 3000 zł
W tym segmencie pojawia się Radeon RX 7900 XTX. Za około 3000 zł otrzymujemy 24 GB pamięci VRAM i bardzo wysoką wydajność w rasteryzacji. Na papierze jest to jedna z najmocniejszych kart w całym zestawieniu.
Mimo tego osobiście zdecydowałbym się raczej na nowego Radeona RX 9070 XT za podobne pieniądze. RX 7900 XTX ma mocniejszy rdzeń i więcej pamięci, ale RX 9070 XT jest nową konstrukcją, objętą gwarancją i zapewnia dłuższą perspektywę wsparcia.

Radeon RX 7900 XT za około 2700 zł również nie wygląda atrakcyjnie. Dopłata do RX 9070 XT jest niewielka, a otrzymujemy zdecydowanie wydajniejszą kartę nowszej generacji.
RTX 4070 Ti, który pojawiał się już wcześniej, nadal jest dostępny w okolicach 2500 zł. Można też dopłacić około 500 zł do nowego RX 9070 XT. W tym przypadku dodatkowy wydatek daje wyraźnie wyższą wydajność, więcej pamięci i nową kartę z gwarancją.
W tym samym segmencie znajduje się nowy RX 9070 za około 2800 zł. Problem polega na tym, że różnica w cenie względem wersji XT wynosi zaledwie około 200 zł. To mniej niż 10 procent ceny, a otrzymujemy wyraźnie słabszy produkt. Przy tak małej różnicy zdecydowanie lepiej dopłacić do wersji XT.
Największym absurdem w tym przedziale jest jednak RTX 5070 za około 3000 zł. Za podobne pieniądze można kupić używanego RTX 3090. Do samego grania RTX 3090 nie jest szczególnie sensownym wyborem, ale dla zastosowań profesjonalnych może być bardzo ciekawą alternatywą. Oferuje rdzenie CUDA, rdzenie Tensor oraz aż 24 GB VRAM.
Jeżeli jednak mówimy wyłącznie o grach, wydawanie 3000 zł na RTX 3090 nie ma większego sensu.
Od 3000 do 3500 zł
W tym przedziale ponownie pojawia się RX 7900 XTX. To właśnie tutaj zaczyna być naprawdę ciekawie.
Nowy RTX 4070 za około 3400 zł nie ma większego sensu. Podobnie RTX 4070 Super kosztujący ponad 3000 zł. Są to stare karty zalegające w magazynach, których ceny nie odpowiadają ich realnej wartości.
RTX 4070 Ti Super 16 GB za około 3200 zł również nie jest szczególnie atrakcyjny. Za około 200 zł mniej można znaleźć RX 7900 XTX, który w czystej rasteryzacji oferuje zdecydowanie wyższą wydajność oraz 24 GB pamięci VRAM.
Jeżeli jednak ktoś zdecydowanie chce kartę NVIDII, zamiast kupować RTX 4070 Ti Super za 3200 zł, rozsądniej jest dopłacić około 300 zł i poszukać RTX 4080 albo RTX 4080 Super.

Obie karty są bardzo podobne. Jeżeli znajdziemy zwykłego RTX 4080 i wersję Super w tej samej cenie, zdecydowanie warto wybrać Super. Jest to konstrukcja wydana rok później, więc kupujemy młodszą kartę, która w przyszłości może być również łatwiejsza do odsprzedania.
Wśród nowych kart w tym przedziale cenowym nie ma natomiast niczego, co szczególnie zasługiwałoby na uwagę.
Od 3500 do 4000 zł
Tutaj wybór jest już bardzo ograniczony. W zasadzie zostają nam RTX 4080 i RTX 4080 Super, które na rynku wtórnym można znaleźć w okolicach 3500 zł.
Przy obecnych cenach nowych kart są to bardzo interesujące propozycje. Otrzymujemy wysoką wydajność, 16 GB VRAM i nadal bardzo mocny układ, który bez problemu sprawdzi się w wymagających grach.
Od 4000 do 6000 zł
W tym przedziale zostały już właściwie tylko trzy interesujące konstrukcje. Najdroższą jest RTX 5080 kosztujący obecnie około 5800 zł. Niżej znajduje się RTX 5070 Ti za około 4400 zł. Trzecia karta to stary leżak magazynowy, którego nie ma większego sensu brać pod uwagę.

Jeżeli spojrzymy wyłącznie na stosunek ceny do wydajności, RTX 5070 Ti zdecydowanie wygrywa z RTX 5080.
Różnica w cenie wynosi około 32 procent, podczas gdy różnica w wydajności to około 15 procent na korzyść RTX 5080. Oznacza to, że za dodatkową wydajność płacimy znacznie więcej, niż wynikałoby to z realnego wzrostu możliwości karty.
Czy RTX 5080 jest szybszy? Oczywiście. Czy jest opłacalny? Zdecydowanie nie. Czy warto go kupić? To już zależy od tego, jak bardzo zależy nam na maksymalnej wydajności i ile jesteśmy gotowi za nią zapłacić.
Powyżej 6000 zł zaczyna się już absurd
Powyżej 6000 zł sytuacja robi się wręcz kuriozalna.
W sklepach nadal można znaleźć stare karty będące wieloletnimi zapasami magazynowymi. Przykładowo jeden z takich modeli kosztuje około 6500 zł. Trudno znaleźć jakiekolwiek uzasadnienie dla zakupu nowej karty w takiej cenie, skoro używany egzemplarz można znaleźć za około 3500 zł.
RTX 4090 pojawia się w pojedynczych ofertach za około 8500 zł. To bardzo wysoka cena, ale w obecnych realiach jest to już karta, którą można rozpatrywać również pod kątem zastosowań profesjonalnych.

Znacznie trudniej uzasadnić ceny starych RTX 3080 Ti, RTX 3090 Ti czy RTX 3090 oferowanych jako nowe. W zależności od modelu mówimy o kwotach od 6500 do nawet 9000 zł. To po prostu stare karty, które ktoś przez lata trzymał na magazynie i teraz próbuje sprzedać po cenach kompletnie oderwanych od ich rzeczywistej wartości.
RTX 5090 przekroczył 20 tysięcy złotych
Na samym szczycie znajduje się obecnie przykład, który najlepiej pokazuje skalę problemu. Cena RTX 5090 przekroczyła właśnie 20 000 zł.

To już nie jest zwyczajnie droga karta graficzna. Przy takim poziomie cen RTX 5090 przestaje być produktem przeznaczonym głównie do gamingu. Od dłuższego czasu uważam, że realnym flagowcem obecnej generacji dla graczy stał się RTX 5080. 
RTX 5090, który jeszcze niedawno kosztował kilkanaście tysięcy złotych, obecnie przekroczył granicę 20 tysięcy. Dla typowego gracza jest to cena kompletnie oderwana od rzeczywistości.
Chyba że ktoś jest synem króla nafty i w kominku pali banknotami.
Rynek używanych kart może być teraz ważniejszy niż kiedykolwiek
Obecna sytuacja zmienia również moje podejście do testowania kart graficznych. Do tej pory kanał był skoncentrowany przede wszystkim na nowych konstrukcjach. Przy obecnych cenach coraz trudniej jednak kupować kolejne nowe GPU wyłącznie po to, żeby przeprowadzać ich testy.
Dlatego postanowiłem sprawdzić, jak w nowych grach z 2026 roku radzi sobie używana karta graficzna. Jedna z takich kart została już zamówiona i wkrótce będzie można sprawdzić, czy zakup kilkuletniego GPU rzeczywiście ma dzisiaj więcej sensu niż kupowanie nowego modelu.
Na razie wnioski z analizy cen są dość jednoznaczne. W wielu przedziałach rynek wtórny oferuje karty, których wydajności i ilości pamięci nie da się dzisiaj uzyskać za podobne pieniądze przy zakupie nowego modelu.
Dopóki producenci będą oczekiwali około 3000 zł za karty pokroju RTX 5070, trudno oczekiwać, że każdy kolejny zakup nowego GPU będzie miał sens. Tym bardziej że za podobne pieniądze można znaleźć używane konstrukcje oferujące znacznie większą wydajność albo zdecydowanie więcej pamięci VRAM.
Sam również stanąłem przed tym problemem. Myślałem jeszcze o zakupie RTX 5080 do testów, ale przy obecnej cenie musiałbym zapłacić za niego niemal dwa razy więcej niż wcześniej za RTX 5070 Ti. Z jednej strony chciałbym mieć tę kartę, żeby móc przygotować kolejne testy. Z drugiej strony trudno zaakceptować wydatek na poziomie kilku tysięcy złotych, kiedy ceny tak mocno odjechały.
Dlatego na ten moment nowe karty schodzą u mnie na dalszy plan. Jeżeli ceny nie zaczną się normalizować, rynek używanych GPU może okazać się dla graczy znacznie ciekawszym miejscem niż sklepy z nowymi kartami.
I być może właśnie tam trzeba będzie szukać najlepszych okazji w drugiej połowie 2026 roku.